Trzy pytania do…
Tomasza Fratczaka, kierownika noclegowni dla mężczyzn Towarzystwa im. św. Brata Alberta
Czy dużo osób w zimie korzysta z noclegowni?
Ten sezon jest wyjątkowy. Codziennie nocujemy ponad 200 mężczyzn, a łóżek mamy 130. Reszta śpi na materacach w korytarzu i na świetlicy. Takiej liczby osób zgłaszających się po różnego rodzaju pomoc nie mieliśmy od 6 lat., czyli od czasu istnienia noclegownia. A zima wcale nie jest w tym roku najmroźniejsza.
Skąd wiec bierze się u was tyle osób?
Brak pracy, a co za tym idzie i domu jest jedna z głównych przyczyn bezdomności. Zjawisko to z roku na rok rośnie w zastraszającym tempie. Najgorsze, ze w takiej sytuacji znajduje się coraz więcej dwudziesto – i trzydziestolatków. Latem znajdują dorywcze zajęcie u jakiegoś gospodarza przy żniwach. Zima zjeżdżają do Wrocławia z całego Dolnego Śląska. Nie wszystkie gminy wywiązują się z obowiązków wobec bezdomnych, wynikających z ustawy o pomocy społecznej, tj. udzielenia schronienia, zapewnienia posiłku oraz niezbędnego ubrania.
W jakich godzinach czynna jest placówka?
Od godz. 18 do 8 rano. Ale przez cały dzień przebywają u nas osoby schorowane i starsze. Znaczna część z nich od kilku lat czeka na miejsce w domu pomocy społecznej. Osoby młode i zdrowe na dzień zobowiązane są do opuszczenia noclegowni. Powinny w tym czasie szukać rozwiązania swojej trudnej sytuacji życiowej. Nie powinno się stwarzać im“ cieplarnianych “ warunków, bo bardzo łatwo przyzwyczajają się do tego miejsca i akceptują sytuacje, w jakiej się znalazły. Zapominają, ze można normalnie żyć: mieć swój dom, prace, rodzinę..
Autor artykułu: (ANA)